owijka, omotka, zamotka......
generalnie cuś do zamotania na szyję ;) stanowiącego komplet z mgiełką ;)
ile oczek nie mam pojęcia robiłam na oko druty tak samo jak przy mgiełce 5
Obserwatorzy
poniedziałek, 27 lutego 2012
piątek, 24 lutego 2012
mgiełka
mgiełka w pełnej krasie ;)
ni sweter ni tunika
miała być inna a wyszła taka ;)
kocham ją już bardzo jest milusieńka i cieplutka
oczywiście na zdjęciach kolor przekłamany (jak będę mieć lepsze to podmienie ;) )
(nie umiem przekręcić zdjęcia na pionowo ;( jeśli jakaś dobra dusza wie jak to zrobić to bardzo ładnie proszę o instrukcję )
mgiełka zrobiona z: 2,5 motków Vivaldi dropsa - a ja nakupiłam tego ;) ha ha ha
na drutach 5
ponieważ włóczki jeszcze mi zostało i koralików też więc robi się na szybko i bez pomyślunku "owijka" na szyje - nabrałam prawie 250 oczek i dłubie na okrągło - wyjdzie coś - co nie mam pojęcia, ale nie omieszkam pokazać
na drutach za to mam ....... bawełnę
ponieważ robienie nie zawsze idzie mi sprawnie i szybko (cóż za eufemizm) a chcę zdążyć przed letnimi wieczorami ;) więc zaczęłam dla moich baranków robić już dziś sweterki
mam granatową, białą i odrobinę czerwonej bawełnę cieniutką i mają z tego być sweterki z żaglówką lub latarnią morską bądź też kotwicą - zobaczymy -w każdym razie ma być stylistyka morska
wzory na papierze w kratkę już narysowane mam ;) to już połowa sukcesu
przy okazji tych sweterków zaczęłam zgłębiać temat wszywania suwaków do swetrów - jak na razie jakoś tego nie widzę a niby taki jest plan wstępny
mam jeszcze coś do pokazania
mianowicie dostałam od Eumychy taki o to naszyjnik - pełen lata - nieprawdaż że fantastyczny ;)
jeszcze raz bardzo dziękuje
piątek, 17 lutego 2012
zapowiedz i naszyjnik
troszkę mnie tu nie było bo i nie było co pokazywać
pochłonęła mnie prawie bez reszty pewna książka, a jak się czyta to w zasadzie się nie robi, przynajmniej ja tak mam, a nie wiem jak Panie
ale, ale
jednak coś tam w końcu pomalutku się zrobiło - chociaż nawet jak na mnie trwało to obłędnie długo
dziś tylko zapowiedź bo nitki jeszcze niepochowane ;)
a całość niebawem - uwaga nadchodzi mgiełka moja ;))
powyżej widać dół ;)
na poniższych tło stanowi góra ;)
a na pierwszym planie jest przepiękny wisior, który dostałam psim ;) swędem od pewnej Danusi - kto nie widział jej bloga http://dankasosnowa.blogspot.com/ i galerii niech koniecznie zajrzy ;)
Pani Danusiu bardzo dziękuje
to powyżej znacznie prześwietlone ale może bardziej pokazuje kolory - fiolety a nie szarości jednak
jak dla mnie wisior świetnie komponuje się z mgiełka i mając go ciesze się że nie namodziła w mgiełce żadnych ażurów czy warkoczy bo dzięki temu super razem współgrają
ps
"dzieło" z posta poprzedniego zostało skończone, przymierzone i ...... sprute - bo w ogóle mi się nie spodobało, zrozumiałam np że nie lubię sweterków zapinanych dopiero na wysokości pępka
włóczka odzyskana i na nowo się robi ;))
pochłonęła mnie prawie bez reszty pewna książka, a jak się czyta to w zasadzie się nie robi, przynajmniej ja tak mam, a nie wiem jak Panie
ale, ale
jednak coś tam w końcu pomalutku się zrobiło - chociaż nawet jak na mnie trwało to obłędnie długo
dziś tylko zapowiedź bo nitki jeszcze niepochowane ;)
a całość niebawem - uwaga nadchodzi mgiełka moja ;))
powyżej widać dół ;)
na poniższych tło stanowi góra ;)
a na pierwszym planie jest przepiękny wisior, który dostałam psim ;) swędem od pewnej Danusi - kto nie widział jej bloga http://dankasosnowa.blogspot.com/ i galerii niech koniecznie zajrzy ;)
Pani Danusiu bardzo dziękuje
to powyżej znacznie prześwietlone ale może bardziej pokazuje kolory - fiolety a nie szarości jednak
jak dla mnie wisior świetnie komponuje się z mgiełka i mając go ciesze się że nie namodziła w mgiełce żadnych ażurów czy warkoczy bo dzięki temu super razem współgrają
ps
"dzieło" z posta poprzedniego zostało skończone, przymierzone i ...... sprute - bo w ogóle mi się nie spodobało, zrozumiałam np że nie lubię sweterków zapinanych dopiero na wysokości pępka
włóczka odzyskana i na nowo się robi ;))
czwartek, 2 lutego 2012
Nic dwa razy
Nic dwa razy
Nic dwa razy się nie zdarza
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.
Choćbyśmy uczniami byli
najtępszymi w szkole świata,
nie będziemy repetować
[*]
Nic dwa razy się nie zdarza
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.
Choćbyśmy uczniami byli
najtępszymi w szkole świata,
nie będziemy repetować
[*]
wtorek, 31 stycznia 2012
ferie, ferie ...
i po feriach.......
minęły błyskawicznie, szkoda bo było bardzo fajnie, pogoda dopisała - był lekki mrozik i dużo, bardzo dużo śniegu; z perspektywy mojej warszawki nie pamiętam takiego śniegu; dzieciaki przeszczęśliwe bo nawet w tym śniegu tunele i podkopy można było łopatami robić ;) do tego narty i łyżwy i sanki eh....
a pod dom naszych gospodarzy to i "dzika" zwierzyna przychodziła ;)
za to a raczej przez to robótkowo wszystko odłogiem leży - sweterka troszkę przybyło - ale chwalić sie tu nie ma czym ;) a najgorsze ze został mi tylko jeden mały kłębuszek więc nie wiem jak to będzie, pomału skłaniam się ku krótkiemu czemuś (no do bioderka) z minimalnym rękawkiem - takie coś na top lub letnia sukienkę
za to w między czasie przyszły do mnie przesyłeczki za co Paniom bardzo dziękuje ;)
a na poniższym zdjęciu to co w nich było ;)
minęły błyskawicznie, szkoda bo było bardzo fajnie, pogoda dopisała - był lekki mrozik i dużo, bardzo dużo śniegu; z perspektywy mojej warszawki nie pamiętam takiego śniegu; dzieciaki przeszczęśliwe bo nawet w tym śniegu tunele i podkopy można było łopatami robić ;) do tego narty i łyżwy i sanki eh....
a pod dom naszych gospodarzy to i "dzika" zwierzyna przychodziła ;)
za to a raczej przez to robótkowo wszystko odłogiem leży - sweterka troszkę przybyło - ale chwalić sie tu nie ma czym ;) a najgorsze ze został mi tylko jeden mały kłębuszek więc nie wiem jak to będzie, pomału skłaniam się ku krótkiemu czemuś (no do bioderka) z minimalnym rękawkiem - takie coś na top lub letnia sukienkę
za to w między czasie przyszły do mnie przesyłeczki za co Paniom bardzo dziękuje ;)
a na poniższym zdjęciu to co w nich było ;)
piątek, 13 stycznia 2012
uf uf
zdążyłam na kilkanaście godzin przed wyjazdem na ferie ;)
czapa zrobiona i prezentuje się o tak ;)
a razem z szyjogrzejem tworzą fajny komplet ;)
nawet jestem miło zaskoczona
co dziwne włóczka ta sama, ale w czapce nie gryząca a w szyjogrzeju troszkę tak
pewnie nie kwestia włóczki a innej delikatności cielska mego na czole i na szyjsku ;)
sweterk rozpinany jedzie ze mną w góry ;)
więc po powrocie może będzie co pokazać
czapa zrobiona i prezentuje się o tak ;)
a razem z szyjogrzejem tworzą fajny komplet ;)
nawet jestem miło zaskoczona
co dziwne włóczka ta sama, ale w czapce nie gryząca a w szyjogrzeju troszkę tak
pewnie nie kwestia włóczki a innej delikatności cielska mego na czole i na szyjsku ;)
sweterk rozpinany jedzie ze mną w góry ;)
więc po powrocie może będzie co pokazać
środa, 11 stycznia 2012
robi się, robi
robi się, robi tylko pokazać nie ma co bo efektów - jako całości zrobionej - brak
(oczywiście kolory na zdjęciach przekłamane)
na szybko robi się czapka do wcześniej pokazanego szyjogrzeja (piękny zielony kolor - taka młoda zieleń)
zrobienie tej czapy powinno zając jedno popołudnie tylko trzeba mieć wolne popołudnie eh.....
kolejna rzecz to sweterek robiony od góry, ale rozpinany - takiego jeszcze nigdy nie robiłam nie bardzo wiedziałam jak to z tym przodem zrobić ile oczek nabrać, więc z zapasów wygrzebałam jakąś tam włóczkę i rzeźbię ;) zobaczymy jak ilość pozwoli ale z tego co widzę powinien wyjść krótki sweterek z raczej krótkim rękawkiem
(jasnoniebieski z białym/perłowym połyskiem)
no i robi się mgiełka
- koncepcja zmieniała się w międzyczasie na razie jest prosta i długa, ale i tak już ją lubię
miała być falbanka na dole - dlatego długa i prosta na górze, ale ... ale przy robieniu falbanki robiły się dziurska okropne - nie wiem czy to wina nitki bo cieniutka a drutki nie cienkie, czy mojej nieznajomości tematu tak czy siak sprułam to coś i dół jakiś inny się zrobi
(lila jaśniutkie)
(oczywiście kolory na zdjęciach przekłamane)
na szybko robi się czapka do wcześniej pokazanego szyjogrzeja (piękny zielony kolor - taka młoda zieleń)
zrobienie tej czapy powinno zając jedno popołudnie tylko trzeba mieć wolne popołudnie eh.....
kolejna rzecz to sweterek robiony od góry, ale rozpinany - takiego jeszcze nigdy nie robiłam nie bardzo wiedziałam jak to z tym przodem zrobić ile oczek nabrać, więc z zapasów wygrzebałam jakąś tam włóczkę i rzeźbię ;) zobaczymy jak ilość pozwoli ale z tego co widzę powinien wyjść krótki sweterek z raczej krótkim rękawkiem
(jasnoniebieski z białym/perłowym połyskiem)
no i robi się mgiełka
- koncepcja zmieniała się w międzyczasie na razie jest prosta i długa, ale i tak już ją lubię
miała być falbanka na dole - dlatego długa i prosta na górze, ale ... ale przy robieniu falbanki robiły się dziurska okropne - nie wiem czy to wina nitki bo cieniutka a drutki nie cienkie, czy mojej nieznajomości tematu tak czy siak sprułam to coś i dół jakiś inny się zrobi
(lila jaśniutkie)
Subskrybuj:
Posty (Atom)