i po feriach.......
minęły błyskawicznie, szkoda bo było bardzo fajnie, pogoda dopisała - był lekki mrozik i dużo, bardzo dużo śniegu; z perspektywy mojej warszawki nie pamiętam takiego śniegu; dzieciaki przeszczęśliwe bo nawet w tym śniegu tunele i podkopy można było łopatami robić ;) do tego narty i łyżwy i sanki eh....
a pod dom naszych gospodarzy to i "dzika" zwierzyna przychodziła ;)
za to a raczej przez to robótkowo wszystko odłogiem leży - sweterka troszkę przybyło - ale chwalić sie tu nie ma czym ;) a najgorsze ze został mi tylko jeden mały kłębuszek więc nie wiem jak to będzie, pomału skłaniam się ku krótkiemu czemuś (no do bioderka) z minimalnym rękawkiem - takie coś na top lub letnia sukienkę
za to w między czasie przyszły do mnie przesyłeczki za co Paniom bardzo dziękuje ;)
a na poniższym zdjęciu to co w nich było ;)
Obserwatorzy
wtorek, 31 stycznia 2012
piątek, 13 stycznia 2012
uf uf
zdążyłam na kilkanaście godzin przed wyjazdem na ferie ;)
czapa zrobiona i prezentuje się o tak ;)
a razem z szyjogrzejem tworzą fajny komplet ;)
nawet jestem miło zaskoczona
co dziwne włóczka ta sama, ale w czapce nie gryząca a w szyjogrzeju troszkę tak
pewnie nie kwestia włóczki a innej delikatności cielska mego na czole i na szyjsku ;)
sweterk rozpinany jedzie ze mną w góry ;)
więc po powrocie może będzie co pokazać
czapa zrobiona i prezentuje się o tak ;)
a razem z szyjogrzejem tworzą fajny komplet ;)
nawet jestem miło zaskoczona
co dziwne włóczka ta sama, ale w czapce nie gryząca a w szyjogrzeju troszkę tak
pewnie nie kwestia włóczki a innej delikatności cielska mego na czole i na szyjsku ;)
sweterk rozpinany jedzie ze mną w góry ;)
więc po powrocie może będzie co pokazać
środa, 11 stycznia 2012
robi się, robi
robi się, robi tylko pokazać nie ma co bo efektów - jako całości zrobionej - brak
(oczywiście kolory na zdjęciach przekłamane)
na szybko robi się czapka do wcześniej pokazanego szyjogrzeja (piękny zielony kolor - taka młoda zieleń)
zrobienie tej czapy powinno zając jedno popołudnie tylko trzeba mieć wolne popołudnie eh.....
kolejna rzecz to sweterek robiony od góry, ale rozpinany - takiego jeszcze nigdy nie robiłam nie bardzo wiedziałam jak to z tym przodem zrobić ile oczek nabrać, więc z zapasów wygrzebałam jakąś tam włóczkę i rzeźbię ;) zobaczymy jak ilość pozwoli ale z tego co widzę powinien wyjść krótki sweterek z raczej krótkim rękawkiem
(jasnoniebieski z białym/perłowym połyskiem)
no i robi się mgiełka
- koncepcja zmieniała się w międzyczasie na razie jest prosta i długa, ale i tak już ją lubię
miała być falbanka na dole - dlatego długa i prosta na górze, ale ... ale przy robieniu falbanki robiły się dziurska okropne - nie wiem czy to wina nitki bo cieniutka a drutki nie cienkie, czy mojej nieznajomości tematu tak czy siak sprułam to coś i dół jakiś inny się zrobi
(lila jaśniutkie)
(oczywiście kolory na zdjęciach przekłamane)
na szybko robi się czapka do wcześniej pokazanego szyjogrzeja (piękny zielony kolor - taka młoda zieleń)
zrobienie tej czapy powinno zając jedno popołudnie tylko trzeba mieć wolne popołudnie eh.....
kolejna rzecz to sweterek robiony od góry, ale rozpinany - takiego jeszcze nigdy nie robiłam nie bardzo wiedziałam jak to z tym przodem zrobić ile oczek nabrać, więc z zapasów wygrzebałam jakąś tam włóczkę i rzeźbię ;) zobaczymy jak ilość pozwoli ale z tego co widzę powinien wyjść krótki sweterek z raczej krótkim rękawkiem
(jasnoniebieski z białym/perłowym połyskiem)
no i robi się mgiełka
- koncepcja zmieniała się w międzyczasie na razie jest prosta i długa, ale i tak już ją lubię
miała być falbanka na dole - dlatego długa i prosta na górze, ale ... ale przy robieniu falbanki robiły się dziurska okropne - nie wiem czy to wina nitki bo cieniutka a drutki nie cienkie, czy mojej nieznajomości tematu tak czy siak sprułam to coś i dół jakiś inny się zrobi
(lila jaśniutkie)
Subskrybuj:
Posty (Atom)