niestety zaliczyłam porażkę druciarską
chciałam ocieplacz, wszyscy mają, więc ja też i kupiłam fajną włóczkę tak mi sie wydawało w cudnej zieleni
włóczka fajna, mięciutka tylko cienka zaczełam robić na 3 dłubałam dłubałam a efekt nie ten jednak komin miał być z dużymi okami ;) duże oczka na 3 ha ha ha
więc co - oczywiście prucie i podejście drugie
włóczka ta sama, ale nitka podwójna na druty 7,5 - oczka wychodzą grubaśne jest fajnie wiec robię i robię i robię i
i wyrobiłam prawie 4 motki i komin troszkę ciężkawy i sztywniutki, podgryza lekko a miało być inaczej generalnie w zasadzie porażka ale żal znów pruć
w trakcie pisania tego posta założyłam go jeszcze raz tak ostatni raz przed pruciem i ......
nie wiem, jakoś inaczej go założyłam albo poranne wiedzenie jest inne bo wygląda w lustrze fajnie i może dam mu jeszcze szansę, upiorę go to może troszkę zmięknie ????
mhy...
zdjęcia pokaże niebawem - miała być porażka a jest temat do przemyślenia
Obserwatorzy
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
no ja zawsze odkładam na dzień lub 2 zanim spruję:))
OdpowiedzUsuńNo właśnie upierz, pogadaj jeszcze przy niej o pruciu i może się włóczka przestraszy ;)
OdpowiedzUsuńpo praniu na pewno zmięknie "rozlezie się" i może nie będzie już taki ciężki:)
OdpowiedzUsuńa ja czekam na zdjęcie:D
OdpowiedzUsuńnie sprułam ;)
OdpowiedzUsuń